Wróciłam do Polski i nie mogłam powstrzymać łez. Czy inni emigranci też tak mają?

· Jedna podróż, tysiące wspomnień i emocje, których się nie spodziewałam ·

Date
Jun, 24, 2026

Emocje wciąż mnie trzymają, więc piszę ten tekst jeszcze na świeżo. Moja solo wyprawa do Polski wywołała prawdziwy wulkan uczuć. Była to podróż nie tylko przez tysiące kilometrów, ale przede wszystkim podróż w przeszłość, do własnych korzeni.

Mój pobyt był bardzo krótki, ale niezwykle intensywny emocjonalnie. Pewnego dnia wybrałam się na spacer w góry, gdyż w końcu pogoda była dobra i nie padał deszcz. Gdy tylko weszłam na szlak Dolina Białego, zupełnie niespodziewanie poczułam, że całe moje ciało drży, a po policzkach płyną łzy. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Ludzie patrzyli na mnie ze zdziwieniem i pewnie myśleli: „Co za wariatka”. 😆

Nie wiem, czy wszyscy emigranci tak mają. Czy powrót do ojczyzny również wywołuje u Was tak ogromne wzruszenie? Macie tak? Więc idąc tym górskim szlakiem, upajałam się naturą, dźwiękiem strumieni, intensywnym zapachem roślin, tak jakby to był mój pierwszy raz. Płakałam z radości, że mogę tam być, ale jednocześnie płakałam z tęsknoty za tym miejscem. Jakby moja dusza wołała: „Kasia, to jest twój dom”.⛰️🏡❤️

Ale nie tylko w górach tak się czułam. Przejeżdżając przez Bańską Niżną, Skrzypne i Szaflary, mijając pola, na których jako dziecko pomagałam rodzicom lub dziadkom, lasy, w których błąkaliśmy się z rodzeństwem godzinami, łowiliśmy pstrągi w strumykach albo kąpaliśmy się po sianokosach, wracały do mnie obrazy sprzed lat. Przypomniały mi się nawet drzewa przy Kantorówce, na które wspinałam się razem z bratem Pawłem, gdzie podziwialiśmy widoki. 

Co najbardziej niezwykłe, wróciły również zapachy. Zapach skoszonego siana, owsa, mokrej ziemi, strumyków, świeżych bułek z kiełbasą albo pasztetem. Jejku, zdałam sobie sprawę w jednym momencie że, jakie ja mam prawdziwe bogactwo w tych wspomnieniach. To niesamowite, jak głęboko wszystko to zakorzeniło się w moim sercu.❤️

Dolina Białego

I wtedy zrozumiałam, że prawdziwe bogactwo nie zawsze mierzy się pieniędzmi, statusem, czy też tytułem przy nazwisku. Czasami jest nim dzieciństwo, zapach świeżo skoszonego siana, śmiech rodzeństwa i miejsca, które na zawsze pozostają w nas, nawet jeśli życie zaprowadzi nas bardzo daleko.

Jestem ciekawa, czy tylko ja tak mam…

Czy Wy również doświadczyliście kiedyś tak silnych emocji po powrocie do miejsc swojego dzieciństwa? Czy zdarzyło się Wam wzruszyć do łez na widok rodzinnego domu, znajomej ulicy, lasu albo gór? A może jest jakiś zapach, smak lub dźwięk, który w jednej chwili przenosi Was do najpiękniejszych wspomnień?

Podzielcie się swoimi historiami. Chętnie je przeczytam, bo chyba wszyscy nosimy w sercu takie miejsca, do których – niezależnie od tego, gdzie rzuci nas życie – zawsze wracamy. ❤️

Można wyjechać z rodzinnych stron, ale nigdy nie da się wyprowadzić ich z serca.


Returning Home Brought Me to Tears. Do Other Immigrants Experience This Too?

The emotions are still with me, so I’m writing this while everything is still fresh. My solo trip to Poland unleashed a true whirlwind of feelings. It was not only a journey across thousands of miles, but above all, a journey back in time – to my roots.

My stay was very short, but incredibly intense emotionally. One day, I decided to go for a hike in the mountains since the weather had finally improved and the rain had stopped. As soon as I entered the trail leading to Dolina Białego (White Valley), I suddenly felt my whole body trembling, and tears began streaming down my cheeks. I had no idea what was happening to me. People looked at me in surprise and probably thought, “What a crazy woman.” 😆

I don’t know if all immigrants experience this. Does returning to your homeland bring such overwhelming emotions to you as well? Do you feel this way? As I walked along the mountain path, I immersed myself in nature – the sound of the streams, the intense scent of plants – as if I were experiencing it all for the very first time. I cried with joy because I was there, but at the same time I cried because I missed this place so deeply. It felt as though my soul was calling out, “Kasia, this is your home.” ⛰️🏡❤️

But it wasn’t only in the mountains that I felt this way. Driving through Bańska Niżna, Skrzypne, and Szaflary, passing the fields where I used to help my parents and grandparents as a child, and the forests where my siblings and I wandered for hours, catching trout in little streams or swimming after haymaking season, memories came flooding back. I even remembered the trees near Kantorówka that my brother Paweł and I used to climb while admiring the views.

What struck me the most was that the scents came back too. The scent of freshly cut hay, oats, damp earth, streams, and fresh bread rolls with sausage or pâté. In that moment, I realized what an incredible treasure I possess in those memories. It’s amazing how deeply all of this is rooted in my heart. ❤️

And then I understood that true wealth is not always measured by money, status, or titles at our names. Sometimes, true wealth is our childhood, the smell of freshly cut hay, the laughter of siblings, and the places that stay with us forever, no matter how far life takes us.

I’m curious – am I the only one who feels this way?

Have you ever experienced such powerful emotions when returning to the places of your childhood? Have you ever been moved to tears at the sight of your family home, a familiar street, a forest, or the mountains? Is there a smell, a taste, or a sound that instantly transports you back to your most beautiful memories?

Please share your stories. I would love to read them, because I believe we all carry such places in our hearts – places we always return to, no matter where life takes us. ❤️

Home is not a place on a map. It is the place where your soul remembers who you are.

Kasia Mrugala

Leave a comment

Related Posts

about

Cześć! Mam na imię Kasia Mrugała. Jestem założycielką i autorką bloga Matki Polki. Jestem mamą trzech córek. Urodziłam się w Nowym Targu. Od ponad 20 lat mieszkam w USA w miasteczku Homer Glen w stanie Illinois. Od momentu kiedy zostałam mamą, pragnę celebrować macierzyństwo każdego dnia. Stąd pojawił się pomysł z założeniem bloga, a moje najukochańsze córki są dla mnie największą inspiracją.